603-664-661 | 665-036-611

Poniedziałek, 20, maj 2019
plcaenfrdeitptruestr

Cannot get Ruda Śląska location id in module mod_sp_weather. Please also make sure that you have inserted city name.

Slide background
Trochę o moim życiu po przeszczepie wątroby
Witam Serdecznie.
Jak to już u mnie bywa, zawsze przed jakimś wydarzeniem coś musi się wydarzyć. Mianowicie tym razem złapało mnie zapalenie płuc. Niestety musiałem zostać w szpitalu i dostawać antybiotyk w kropówkach.
Pozdrawiam gorąco.
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Na piewszym zdjęciu ze mną jest pan ordynator oddziału, który od samego początku do końca sprawował opiekę, za co bardzo dziękuję. Na drugim zdjęciu bardzo miły personel, któremu też sedrecznie dziękuję za swój profesjonalizm.
Pierwszy dzień pobytu na oddziale nawet jakoś przeleciał, troche na podwórku, troche krzyżówki, a na sam koniec troszke gry na komórce. Jutro czas na badania i decyzje lekarzy co dalej bedzie robione no i chyba naważniejsze jak długo bedę musiał zostać.
Pozdrawiam gorąco.
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Witam 

Dzisiaj czyli 21.06 pojechałem do Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie jak widać na zdjęciach oczekiwałem na przyjęcie na oddział. Z nudów układałem sobie klocki, bo musiałem czekać na swoją kolej na wstępny wywiad, gdzie dopiero po nim mogłem iść na oddział.
Witam Was Kochani.

Dzisiaj byłem na pielgrzymce do Katedry w Katowicach, gdzie odbyło się nabożeństwo a potem msza św i intencji dzieci I-wszo i wczesnokomunijnych.
Najlepsza pamiątka z tej pielgrzymki to te dwa zdjęcia, pierwsza to spotkanie z arcybiskupem Wiktorem Skworcem, który trzyma mnie za głowę. Druga pamiątka to spotkanie z ks. Waldemarem Pawlikiem, który też kiedyś gościł w naszej parafii.
Image
Image
Image
Witajcie ponownie Kochani

Dnia 15.05.2018 byłem na kontroli w Warszawie gdzie jak zwykle co 3 miesiące musze się pojawić.

Oto moje skierowanie na pobranie krwi, czego coraz częściej zaczynam już nie lubić.
Byłem ważony i mierzony i od ostatniej wizyty urosłem o 2,5cm. Teraz oczekiwanie na wyniki i pana doktora.
Image
Image
Witajcie moi Drodzy
      Dzisiaj byłem tz. 25.01 w poradni nefrologicznej. Pani doktor zrobiła mi tym razem troszke badań, no i czekamy na wyniki, a w między czasie pani doktor musi się skonsultować co do leków, które chce mi przepisać. Dokładnie chodzi oto czy będę mógł je brać. Ponieważ nie wszystkie leki mogę zażywać, gdyż nie które mają negatywny wpływ na moją wątrobę.
Image
Witajcie Kochani 
Dzisiaj tz 04.01.18 byłem na kontroli w Warszawie w IPCZD. Najpierw byłem pobrać krew do laboratorium, później poszedłem do poradni.
Image
 
W poradni byłem ważony, mieżony i sprawdzane ciśnienie później musiałem czekać aż zostane zawołany przez panią profesor do gabinetu.
Image
Image
Image
Kiedy przyszły moje wyniki to pani profesor mnie poprosiła do swojego gabinetu żeby mnie przebadać i powidzieć mamusi jakie dawki mam dostawać i kiedy znowu na ponowną kontrolę.
Kochani więc tak pani profesor powiedziała, że jest wszystko wporządku i widzimy się z 14 maja, lecz jeszcze na początku maja musimy zrobić badanie na zawartość prografu.
Od ostatniej wizyty niestety nic nie przybrałem na wadze, ale za to urosłem o 1,5cm.
Image

 

          Jeszcze przed końcem roku przyszło do mnie zapalenie spojówki.
Wizyta w poradni była nie unikniona, pani doktor przepisała mi kropelki, miejmy nadzieję że to pomoże.

Image
Image
Image

5 grudnia msiałem odwiedzić pana doktora laryngologa ponieważ w nocy miałem atak bólu, a rano już wyciek ropny z uszka. Pan doktor przepisał mi kropelki do uszka oraz taki robiony lek do noska.

Image

 

           Chciałem Wam wszystkim gorąco podziękować za wszystkie wpłaty oraz przekazanie 1% za rok 2015, również chciałem przy okazji poprosić aby i w tym roku przekazać na mnie swój 1%, który jak widzicie środki te z Fundacji Dzieciom są przekazywane na moje leki oraz wszelkiego rodzaju leczenie jak i wizyty u specjalistów. Aby nie trzeba było szukać danych do wpisania zamieszczamy je ponownie tutaj.

Ostatnio mawet mamusia
i tatuś kupili nowe urządzenie do czyszczenia noska, który to nazywa się irygator i muszę powiedzieć że jest to wspaniały wynalazek, który pomaga mi gdy złapie mnie katarek. 

 

Po chwilowej nieobecności znowu wracamy aby przekazać Państwu to co się wydarzyło nowego w moim życiu. Jak zwykle po wizycie w IPCZD w Warszawie zakupiliśmy zapas moich leków, które potrzebuję aby moja wątroba nie została odrzucona przez mój organizm.

Następnie po tej wizycie w Warszawie, przyszedł czas na wizytę u alergologa ponieważ miałem nie przyjemną sytuację w której po zjedzeniu orzecha nerkowca dostałem obrzęku buzi, opuchł mi język i usta.

Pani doktor stwierdziła, że trzeba się wybrać na oddział w celu przebadania mnie pod szerszym kątem, tak więc nie było innego wyjścia. 

Po przyjściu na oddział zostały zrobione mi testy na który niestety została wykryta i potwierdzona alergia na orzeszka nerkowca, białko jajka kurzego, seler i ogórka zielonego. Więc od tego czasu muszę się pilnować i choć tak bardzo lubię te produkty, nie mogę ich jeść.

 

Pan doktor sprawdza moje uszko po okropnym nocnym bulu uszka, jak zwykle nie było za dobrze i musiałem przyjmować leki.

 Na wizycie u kardiologa po zbadaniu mojego serduszka pani doktor wypisała skierowanie na oddział w celu wykonania dokładniejszych badań. Miałem robione badanie usg, wysiłkowe no i musiałem nosić doppler.

Kolejna wizyta u okulisty była bardzo miła ponieważ jak pani doktor twierdzi mój wzrok się poprawia i nie muszę już nosić okularków. Oczywiście dalej pozostaję pod stałą opieką wszystkich tych poradni specalistycznych.

Wierzę w to, że gdy czytacie poniższe posty jak również moją stronę na Facebook-u (www.facebook.com/dominik.dolgopoly) to wiecie, że wszelkie pieniążki które są przez Was wpłacane na fundację dzieciom "Zdążyć z Pomocą" wspomagają mnie w zakupie wszystkich leków jak również wizyty za które trzeba płacić. Napradę bardzo, ale to bardzo mocno wszystkim wpłacającym dziękuję z całego serca, bo takich ludzi z dobrym sercem Bóg niech błogosławi.

Po dłuższej nieobecności wracamy i nadrabiamy wszelkie zaległości...ale wszystko po kolei.
Zacznijmy od 1 grudnia 2015r. wyjazd do uzdrowiska sanatoryjnego Dukat nad morzem na 3 tygodnie gdzie miałem sporo zabiegów jak również wzmacniałem swój organizm. Bardzo polubiłem te zabiegi, nie które mnie rozśmieszały a inne łaskotały. Chodziłem sobie po plaży wdychając tyle jodu, ile tylko zdołałem, zbierałem również muszelki na pamiątkę do domku. Karmiłem takie ptaszki co się nazywają mewy, to też była dla mnie duża frajda. Czułem się tam bardzo dobrze, miałem okazję też poznać nowych kolegów i koleżanki. Czas ten przeleciał bardzo szybko i w końcu 21 grudnia 2015 wróciłem do domku.

7 stycznia 2016 potworny ból uszka + wyciek co skończyło się wizytą na izbie przyjęć w szpitalu Mavit gdzie pan doktor sprawdził moje uszko, dokładnie wyczyścił i przepisał odpowiednie leki po to, by przestało mnie boleć i żeby się wygoiło. Jak pewnie wiecie z mojej strony na Facebook-u często u mnie jest problem z uszkami. Miałem już parę zabiegów które niestety były skuteczne lecz nie na długo. Mam nadzieję że kiedyś się w końcu skończy i będzie już wszystko w porządku.

Gdy po wizycie w Mavicie oraz regularnie zażywając leki moje uszko się poprawiło przyszedł czas na wizytę u pana doktora laryngologa, który sprawdził ponownie jak się miewa. Było to 28 stycznia 2016, pan doktor powiedział że idzie wszystko w dobrym kierunku, tylko muszę strasznie uważać aby mi się nie dostała do uszka nawet najmniejsza kropelka wody. zdjęcie poniżej przedstawia oczekiwanie na swoją kolej.

Pewnie jeszcze tutaj Wam wszystkim nie wspominałem o tym, ale przez swoją chorobę jestem pod stałą kontrolą wielu specjalistów, tak więc teraz przyszedł również czas kolejny zresztą raz na wizytę u alergologa. Tym razem już nie było tak wspaniale jak za każdym razem, że miałem przepisany tylko lek na częsty katar, który też bardzo często mi towarzyszy. Mianowicie po wizycie 16 lutego 2016r. otrzymałem nową receptę na nowe urządzenie do wziewów, które przedstawia zdjęcie poniżej. Jest to tuba do wziewów co oznacza zdiagnowowanie nowej choroby czyli astma. Teraz już niestety nie jestem tak wytrzymały jak przed tym, ponieważ teraz bardzo szybko się męczę, przez co jestem też ograniczony ruchowo, gdyż czym większy wysiłek tym szybciej się męczę i bardziej mnie kaszel dusi.

Kolejna wizysta w IPCZD w Warszawie odbyła się 14 marca 2016 gdzie jak zwykle miałem pobieraną krew na wszystkie potrzebne badania, muszę dodać że byłem dzielny i nie płakałem, później poszedłem z mamusią na badanie usg gdzie pani doktor sprawdzała jak się ma moja wątroba oraz jakie są przepływy po zszyciu powłok brzusznych. Po wywołaniu do lekarza okazało się że moje wyniki utrzymują sie w normie z czego mamusia i tatuś są zadowoleni.

Więc tak, jak to mówą objawy mojej choroby mam też wadę wzroku, o czym tutaj pewnie Was też nie informowałem, lecz teraz to robię. Tak więc 31 marca 2016 oczekiwanie na wizytę u okulisty, oczywiście też nie pierwszą, ale już którąś z kolei, pani doktor pozwoliła odstawiać moje okularki co jakiś czas, lecz będąc w domu muszę ćwiczyć oczy raz jedno a raz drugie. Ćwiczenia polegają na zaklejaniu raz jednego a raz drugiego oka plastrem, tak ja to przedstawia zdjęcie poniżej.

Tak więc jak to jest szereg wizyt i lekarzy trzeba też odwiedzić dentystę u którego byłem 12 kwietnia 2016 związku z czym trzeba było i tam iść ponieważ moje ząbki są bardzo przebarwione od leków choć większąść z nich to jeszcze mleczne to jest zalecane ich kontrola. Pan doktor powiedział że z moimi ząbkami jest wszystko dobrze, nia ma żadnych robaczków próchniaczków i że następna wizyta dopiero będzie w październiuku, to jeśli chodzi o przebarwienie to będziemy mogli dopiero pomyśleść, gdy osiągnę pęłnoletność może wtedy da się coś z nimi zrobić, czyli jakieś wybielanie.

Chciałem podziękować wszytkim tym, którzy w jaki kolwiek sposób przyczynili się do pomocy w serwisie siepomaga, dzięki Wam mam zapewnione środki na zakup lekarstw, które muszę brać już do końca swoich dni.
Szczerze dziękuję, jesteście aniołami życzę wszystkiego co najlepsze dla Was.
23 października przeszedłem operację zszycia powłok brzusznych, to były dla mnie ciężkie chwile lecz nie tylko dla mnie bo dla mamusi i tatusia też. Bardzo się wycierpiałem, płakałem dużo ale na szczęście mam już to za sobą.
W drugiej dobie były komplikacje i gdyby nie zadziałały leki dożylne, to lekarze byli musieliby mnie zabrać na blok po raz drugi, w ciągu dnia miałem robione 4 razy usg. W ciągu dnia jak i nocy lekarze bywali u mnie bardzo często.
Ciocie pielęgniarki też bardzo dobrze się mną zajmowały za co jestem im bardzo wdzięczny. Potem powolutku dochodziłem do siebie i w piątej dobie moje żyły zaczeły się buntować i pękać. Lekarze nie mieli wyjścia i musieli mnie zabrać na blok operacyjny aby założyć centralne dojście.
Po 6 dniach dopiero mogłem zacząć pierwszy raz pić i zjeść biszkopcik, a do tego czasu byłem cały czas na kropówkach. Na szczęśćie już mam wszystko to za sobą, teraz dalej częste wizyty w IPCZD w Warszawie no i oczywiście leki które muszę brać do końca swoich dni.
Po ostatniej wizycie w CZD Dominik przeszedł na tańszy zamiennik, dlatego jak narazie mamy troszkę można powiedzieć spokoju. Chcieliśmy podziękować wszystkim tym, którzy zrobili dla nas tak wiele, żeby nam pomuc. Oczywiście to nie oznacza, że to już jest koniec, bo w dalszym ciągu Dominik przyjmuje leki, które już będzie brał do końca życia.
Dlatego nadal zwracamy się z gorącą prośbą o wsparcie, za te pieniążki które wpłacacie Państwo na subkonto Dominika w fundacji, zebrane pieniążki są przekazywane na pomoc i ochronę zdrowia
Z przyjemnością chcemy podzielić się naszą dobrą nowiną, mianowicie w dniu 16.04.2012 otrzymaliśmy telefon z Warszawy z IPCZD (Instytut Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka) o tym, że znalazł się dawca dla naszego syna. W dniu następnym rozpoczęła się operacja, która trwała 10,5 godziny. Była bardzo ciężką operacją, jak mówili lekarze, lecz wszystko przebiegło pomyślnie i bez żadnych powikłań…Jednak nie jest to koniec naszych zmartwień i kłopotów.

Po przeszczepie zaczęliśmy drugie nowe życie, lecz nasz syn już zawsze będzie na lekach do końca swojego życia. Średnio raz na dwa tygodnie musimy jeździć do Warszawy na kontrole, oczywiście wizyty te z czasem będą rzadsze wtedy, kiedy jego wyniki będą się stabilizowały oraz wszystko będzie w porządku między wizytami.

Dnia 25.08.2014 byliśmy w na kontroli w IPCZD w Warszawie aby sprawdzić czy jest wszystko wporządku, po pobraniu krwi trzeba było trochę poczekać, lecz jak się otrzymuje dobre wiadomości to aż serce się raduje, czyli podstawowe badania wątrobowe są w normie.

Niestety musimy jeszcze zaczekać na wyniki EBV które mają być w piątek tj. 29.08. od tego również zależy czy zostaniemy jeszcze na zamienniku czy zajdzie potrzeba zmiany na inny droższy. Są dobre nowinki a mianowicie wyniki tych EBV trochę spadły, lecz jest jeszcze potrzebne badania kontrolne za miesiąc. Jeśli wszystko będzie dobrze to jedziemy na wizytę dopiero w grudniu.

Wpłaty prosimy kierować na konto: 
Przekaż 1% podatku: Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
42 2490 0005 0000 4600 7549 3994  Alior Bank S.A. (darowizny w ramach zbiórki publicznej)
Tytułem: 12352 Dołgopoły Dominik Przemysław  darowizna na pomoc i ochronę zdrowia. 
W formularzu PIT wpisz numer:
KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj:
12352 Dołgopoły Dominik Przemysław
Image